Małe logo Margonem

Setki tysięcy graczy.

Tysiące questów.

Twoja historia.

Profil gracza: Ebsibi

Ranga:
gracz
Ostatnie logowanie:
19:04
29-09-2020
Postów na forum:
611
Zastępca:
Konto założone:
17-02-2015
Reputacja:
245
Profil odwiedzono:
19 664
Dni spędzone w grze:
2 051
Współczynnik reputacji:
0.857

Postacie w grze

Po nazwie (A-Z)
Po lvlu (rosnąco)
Po lvlu (malejąco)
Sortuj postacie >>

Światy publiczne

  • Kwiat Pomarańczy Mag, lvl 20 Świat: berufs
  • Ebsibi Mag, lvl 220 Świat: majuna
  • Rosibe Mag, lvl 131 Świat: majuna

Światy prywatne

  • Driana Mag, lvl 167 Świat: dream
  • Ebs Paladyn, lvl 83 Świat: dream
  • Ebsibi Wojownik, lvl 203 Świat: dream
  • Kontrowersyjna Kusza Łowca, lvl 123 Świat: hypnos
  • Ebs [SM] Paladyn, lvl 300 Świat: legion
  • Ebsibi [SM] Paladyn, lvl 167 Świat: legion
  • Genrun Girin Gengar Mag, lvl 123 Świat: legion
  • Kryształek Mocy [SM] Paladyn, lvl 64 Świat: legion
  • Kryształkowa Dama [SM] Tancerz ostrzy, lvl 244 Świat: legion
  • Szybkostrzelny Dawid [SM] Tropiciel, lvl 214 Świat: legion

Ebsibi

Świat
Poziom
Profesja
Klan
Płeć

Strona gracza


Verweile doch! Du bist so schön!

Kontakt:

Ebsibi#3843


Legion:
25.09.2016 

Do graczy Legionu: Jeśli zobaczycie jakiś błąd związany z dodatkiem serwerowym (np. błędne kolizje, problem z mapką, niedziałający quest, itd.) napiszcie do mnie. Wiadomość na Discordzie, poczcie w grze lub na czacie prywatnym sprawi, że problem będzie rozwiązany tak szybko, jak to możliwe.



Kolejny już raz naciskał klamkę od drzwi karczmy. Drogę, która do niej prowadziła, znał doskonale. Chodził tam tak często, że mógłby wręcz powiedzieć, ile mijał kupców bez zastanowienia się.
Dzień był pogodny, promienie słońca padały na dachy, ulice, ludzi, zwierzęta, liście drzew i płatki kwiatów, tworząc długie cienie. W oddali można było zauważyć niewielkie chmurki, które niespiesznie poruszały się po błękitno-różowym niebie.
Przywitał go gwar. Zgromadzeni tam mieszczanie zawzięcie dyskutowali, śmiali się, jedli tłuste dania i pili wino. W tle rozbrzmiewała radosna muzyka. Kolejne, zwyczajne popołudnie, niemal wieczór. Przybysz dotarł do stołu; od razu skierował tam swoje kroki, nie rozglądając się. Zdecydowanie wiedział, gdzie zmierza. Przywitał się ze znajomymi i przedstawił nieznajomej o ciemnych włosach.
Rozmowa toczyła się dalej, a była tym żwawsza, im więcej wina się przelało. Słońce zaszło, robiło się coraz ciemniej na zewnątrz. W karczmie światło zapewniało mnóstwo świec. Przybysz nie spodziewał się, jak wiele zmieni ten wieczór.

Moje:





To dla członka drużyny/wygrane w konkursach/kupione (wszystkie, z którymi mam cokolwiek wspólnego, a których nie podpisałem):








Majuna:
17.02.2015 

Opowiem Ci teraz historię, pewnie Cię i tak nie interesuje, ale to tu zostawię.
Znaleziono mnie kiedyś po tym, jak zraniła mnie jakaś wielka kreatura. Trafiłem do Szamańskiej Osady, nikt specjalnie nie wiedział co się ze mną stało. Ludzie tam byli naprawdę mili, nauczyli mnie podstaw obrony, dali mi skromne wyposażenie. Miało mi ono pomóc w wyprawie przeciw tej bestii. Nie wiedziałem o niej nic, zupełnie nic. Dotarłem do Torneg, pomogłem tamtejszym mieszkańcom. Byli wdzięczny, powiedzieli, że idąc na południowy zachód trafie na miasto, gdzie dostanę więcej zadań. Tam też się udałem. Uczyłem się coraz więcej, poznawałem silnych przeciwników, z którymi dawałem sobie radę. Astratus, Kotołak, Apostata... Pokonałem ich, byłem szczęśliwy, że uporałem się z nimi.
Poznawałem krainę, udałem się na zachód, do Karka-Han oraz do Werbin. W tym drugim mieście usłyszałem legendę, która okazała się prawdziwa. Wszystko mnie ekscytowało. Rozprawiałem się z silniejszymi przeciwnikami - plemiona goblinów, orków, ghuli oraz wilków nie wspominają mnie zbyt dobrze. Mi było mało. Udałem się niebezpiecznym szlakiem do miasta złodziei. Gdy uporałem się ze zbirami, poszedłem na drugi koniec krainy, na odludzie, gdzie natrafiłem na... pszczoły. Minęła mnie jedna osoba, wspomniała o organizacji zwanej klanem, po czym zapytała, czy chciałbym tam dołączyć. Zgodziłem się. Przemierzałem krainę dalej, ruszyłem na południowy wschód. Dotarłem do Nithal, zrobiło ono na mnie wielkie wrażenie. Sam Alvar poprosił bym pomógł mu odzyskać ładunek z jego karawany. Nagrodził mnie kryształem. Rozwijałem się ciągle, pokonałem pustynię, która chowała kolejne miasto. Z portu po raz pierwszy ujrzałem morze. Na rynku Tuzmer usłyszałem o popsutym koncentratorze, pomogłem go naprawić. Klan w którym byłem się rozpadł. Przemierzając krainę usłyszałem o mistrzu nauk magicznych - Estotelesie. Pobierałem od niego nauki.
Pewnego razu, wychodząc z ratusza Nithal, usłyszałem o oblężonym mieście. Jedna kobieta stojąca obok ratusza poprosiła, bym dotarł do Elanckiego posła. Wpadłem w niezłe tarapaty, znalazłem się nawet na polu bitewnym. Nagrodzono mnie przedmiotem o nieznanej mi wcześniej mocy.
Dołączyłem do kolejnego klanu, lecz był on bardzo niemrawy - odszedłem z niego. Napisałem podanie do akademii pewnego klanu. I okazało się, że bez tej decyzji prawdopodobnie nigdy nie zaszedłbym do miejsca w którym jestem. Poznałem tu pewną osobę, bardzo miłą dla mnie, z którą zawsze mogę o wszystkim porozmawiać. Poznałem też innych klanowiczów. Zmierzyłem się z opętanym paladynem, kochanką, księciem, oraz bacą. Klan pokazał mi kreaturę, jakiej jeszcze nie znałem. Stanąłem przed Arcymagiem.


Uznano, że jestem już na tyle doświadczony, że mogę dołączyć do samej Białej Gwardii. Nałożono mi hełm, oraz dano pelerynę. Rozwinąłem się jeszcze bardziej. Zmierzyłem się z Versusem Zoonsem, Atalią, nawet z mnichem.


Plemię furboli nie okazało się zbyt trudnym rywalem. Później przyszedł czas na Vivianę, oraz Łowczynię Wspomnień.


Znalazłem się na sekcie, pod Nithal. Tutaj zmierzyłem się z Panem Nicości, pierwszy raz zobaczyłem jak ktoś z mojej drużyny dostał przedmiot owiany legendą.


Podczas pobytu na wyspie, gdy wypoczywałem, usłyszałem o tym, że tamtejszą świątynie opanował małpiszon Kong, postanowiłem się wybrać tam z pomocą.


Polowałem na buty z tego potwora, lecz dostał je ktoś inny.


Powróciłem do lochów pod Nithal, mierzę się z Przyzywaczem Demonów, oraz z jego sługami. Gothardus oddał swój pierścień dla Befi, a póżniej dla Zorzy, po raz kolejny byłem przy przedmiotach owianych legendą. Z przyzywacza dostałem naszyjnik, natomiast pewna paladynka o tajemniczym pseudonimie "Zorza" dostała jego zbroję.




Tajemniczy Lechita pewnego razu podarował mi magiczny naszyjnik, przez co mogę teraz rzucać klątwy na swych przeciwników. Tak jak będą przeklęci ci, którzy mnie zaatakują, tak samo przeklęci będą wrogowie wielkiej Lechii. Ave!
Nie minął nawet dzień, gdy zdarzyła się rzecz niezwykła - otóż pewien paladyn imieniem Maguls, po wielu miesiącach polowań na Mitrę, w końcu ją dostał. A chwilę później następną, którą przekazał mi jako podarek.


Gdy nastał czas odpoczynku, zechciałem wybrać się na wyspy. Zostawiłem rzeczy w depozycie, po czym poszedłem teleportować się do Tuzmer. Po drodze znalazłem ogłoszenie. Przeczytałem. Tak, po pewnym czasie znalazłem się pod wodą. Mierzyłem się z bogami podwodnego ludu. Otrzymałem parę przedmiotów. Jeden z cenniejszych dostał Mors.


Może Cię to zdziwić, że opowiadam Ci swoją historię. Nie jest ona przecież specjalnie porywająca.  Nie dbam o to. Jeśli czytasz to jeszcze, muszę Ci przyznać, że jesteś wytrwałą osobą.



Dream:
31.10.2016

Moje:
W końcu, na privie, bo na privie, 700 dni po założeniu konta - pierwszy podpis





To dla członka drużyny/wygrane w konkursach/kupione (wszystkie, z którymi mam cokolwiek wspólnego, a których nie podpisałem):




Prosperity:
24.02.2017

Jedyna pamiątka mojego pobytu na tym serwerze: https://i.imgur.com/KGS049g.png



Hypnos:
25.04.2020



Miałem też epizody na światach: Classic, Perkun, Gefion, Tempest, Aldous.
***




Spójrz ponownie na tą kropkę. To Nasz dom. To my. Na niej wszyscy, których kochasz, których znasz. O których kiedykolwiek słyszałeś. Każdy człowiek, który kiedykolwiek istniał, przeżył tam swoje zycie. To suma naszych radości i smutków. To tysiące pewnych swego religii, ideoligii i doktryn ekonomicznych. To każdy myśliwy i zbieracz. Każdy bohater i tchórz. Każdy twórca i niszczyciel cywilizacji. Każdy król i chłop. Każda zakochana para. Każda matka, ojciec i każde pełne nadziei dziecko. Każdy wynalazca i odkrywca. Każdy moralista. Każdy skorumpowany polityk. Każdy wielki przywódca i wielka gwiazda. Każdy święty i każdy grzesznik w historii naszego gatunku, żył tam. Na drobinie kurzu zawieszonej w promieniach Słońca. Pomyśl o rzekach krwi przelewanych przez tych wszystkich imperatorów, którzy w chwale i zwycięstwie mogli stać się chwilowymi władcami fragmentu tej kropki. Naszym pozą. Naszemu urojonemu poczuciu własnej ważności, naszej iluzji posiadania jakiejś uprzywilejowanej pozycji we wszechświecie, rzuca wyzwanie ta oto kropka bladego światła.



#923b8372ad9799cc0b71e402ae658308#